Prawa seksualne i reprodukcyjne. Prawo do wolności od tortur i złego traktowania.

Międzynarodowy Dzień Kobiet będzie tłem dla przedstawienia Państwu prawa do wolności od tortur rozumianego w kontekście seksualności. Dodatkowym impulsem do zajęcia się tym tematem są wyniki ogólnoeuropejskiego badania dotyczącego przemocy wobec kobiet przeprowadzonego przez Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Te niestety optymistyczne nie są.

Prawo to gwarantuje wolność od wszelkich przejawów przemocy, w tym przemocy psychicznej, seksualnej, ale również od bycia zmuszanym do korzystania z określonych zabiegów medycznych. Ten niby oczywisty postulat w nowoczesnej Unii Europejskiej powinien być truizmem. Niestety, wyniki badań przytoczonych we wstępie temu przeczą. Aż 33% kobiet żyjących w Unii Europejskiej było ofiarami jakiejś formy przemocy (w tym przemocy seksualnej). Co gorsza, aż 35% tych przypadków, to przemoc, której kobiety te doświadczyły do 15 roku życia. Nie omija to oczywiście sfery seksualnej – 12% przypadków, to kobiety, które doświadczyły przemocy seksualnej przed ukończeniem 15 roku życia. Te procenty ukrywają potworne liczby, bo to aż 31 milionów dziewczynek zgwałconych lub wykorzystanych seksualnie przed ukończeniem 15 roku życia. Tym razem nie badano mężczyzn, ale z innych opracowań wynika, że podobne doświadczenia z dzieciństwa ma około 10% mężczyzn (to około 25 milionów mężczyzn w Unii Europejskiej). Ponad 50 milionów Europejczyków żyje ze znamieniem ofiary przemocy seksualnej. Przemoc, a szczególnie ta seksualna to bezpośredni atak na godność człowieka. Tu nie działa hasło „co mnie nie zabije to mnie wzmocni”. To doświadczenie nie wzmacnia, a trawi jak rak. Przekłada się na wszystkie sfery życia: na zdolność nawiązywania relacji, na zachowanie względem innych ludzi, na zdolność do podejmowania ról zawodowych. Wobec takich liczb nie można stać obojętnie.


Podpisana 11 maja 2011 roku w Istambule konwencja o przeciwdziałaniu i walce z przemocą wobec kobiet oraz przemocą domową stała się ogniskiem zapalnym wojny o gender. Jej przeciwnicy od początku podkreślali, że narusza ona tradycyjne rozumienie podziału ról w rodzinie. Szkoda, że atakując jej zapisy, przeciwnicy nie brali pod uwagę życia ofiar takiej przemocy. Czy można w imię jakichś tradycji sankcjonować przemoc wobec milionów? Jakie może być uzasadnienie opóźniania ratyfikacji tej konwencji? Walka ideologiczna w tym przypadku to wojna domowa. I nie ta „zimna wojna ideologiczna”, którą tak finezyjnie nazywają znani publicyści mówiąc o mało rozumnych atakach na kwestie społecznego postrzegania płci, ale wojna z osobami, które z powodu swoich doświadczeń życiowych i tak są na gorszej pozycji. Czy kopanie leżącego to podstawa wartości w „tradycyjnej” rodzinie?

Trudno tutaj również nie omówić spraw związanych z usługami medycznymi. Tutaj przykłady można mnożyć w nieskończoność. Jest jednak sprawa, które umykają w myśleniu o przemocy. Prawo polskie dopuszcza kontakty seksualne z osobami, które ukończyły 15 rok życia. Żeby jednak swobodnie skorzystać ze skutecznej antykoncepcji, jaką są środki hormonalne, dziewczyna musi mieć ukończone 18 lat. Dlaczego swobodnie? Bo do 18 roku życia rodzice mają prawo kontrolować dokumentację lekarską. Mogą się również nie wyrazić zgody na stosowanie takich środków. Pomijając kwestie dotyczące moralności i dojrzałości jasno widać tu dyskryminację młodych kobiet. Młody chłopak nie musi się takimi sprawami przejmować. Wystarczy, że przełamie swój wstyd i kupi prezerwatywy. Co ma zrobić dziewczyna, która chce mieć pewność, że nie zajdzie w ciążę? Na to odpowiedzi nie ma.

Podobnie wygląda powracająca co jakiś czas sprawa koncepcja przymusowych badań cytologicznych czy mammograficznych. Jakoś nikt nie wpada na pomysł przymusowych badań prostaty u mężczyzn po 40 roku życia. Nikt również mężczyznom nie odmawia znieczulenia przy operacjach przepukliny, a w przypadku porodów, jakoś ból nabiera innego wymiaru. Kobieta ma rodzić w bólu. To czysta forma tortur.

W przeciwdziałaniu przemocy w pewnym stopniu wspomniana konwencja może pomóc. Na pewno natomiast może pomóc przemiana w myśleniu o innych ludziach. Kwiatek z okazji 8 marca na pewno tu nie wystarczy.
Trwa ładowanie komentarzy...